Gotowi na wszystko. Exterminator (2017)

1 godz. 57 min.
  • Miałem dobre przeczucia do tego filmu, mimo że naokoło słyszałem opinie że ,,bueee film o polskiej scenie metalowej, a twórcy nie znają tematu ewidentnie", ,,zapowiada się kolejna nieśmieszna komedia" itp.itd. Szczerze mówiąc po wysłuchaniu tylu tych opinii zacząłem mieć wątpliwości, ale do kina poszedłem i tak i...
    zostałem miło zaskoczony, Po pierwsze, film nie opowiada o polskiej scenie metalowej. Owszem, to ważny motyw, ale to nie to jest w tym filmie najwazniejsze. Opowiada on o dorastaniu, o konfrontacji marzeń z rzeczywistością, o stracie, o tym, jak przyjaźnie z młodości znoszą próbę czasu i nieuchronne zmiany, które niesie za sobą dorosłość.
    Żarty - na poziomie, kilka razy naprawdę nieźle się uśmiałem.
    Wątki miłosne - moim zdaniem do poprawy, ale to nie one grają w fabule pierwsze skrzypce, więc można przymknąć na to oko.
    Zastanawiam się jaką ocenę dać na filmwebie, waham się między 7 a 8 - za miłe zaskoczenie.

    21
    31odpowiedzi
    ost.
    • Moje wrazenie są podobne. Film jest jest o muzyce, ale nie nie do końca. Ja widzię w nim dorastanie i zycie dorosłych w małym mieście, w którym jedyną atrakcją są pikniki organziowane przez lokalne władze. Pokazuje prawdziwy obraz prowincji, może trochę smutny, ale nie ma co się smucić są sceny z humorem, które idelanie pasują do klimatu filmu.

      • lepiej bym tego nie ujął :)

      • Fakt życie na prowincji nie wiele oferuje,ale jak wiadomo dla chcącego nic trudnego, a zwłaszcza dla ludzi którzy uwielbjają dobrą muzę. Za to polubiłam Exterminatora.

      • Moją ulubioną sceną zostanie impreza zapoznawcza z Wisienkami :) Duch Puszczy ma moc !!!

        • moim zdaniem najlepsza jest scena kiedy śpiewają z Wisienkami "Imię deszczu" ..no rozłożyło to mnie na łopatki ;)

        • a dla mnie wykonanie "kolorowych jarmarków" z chórkami Czeczota.. ratatata.... wymiata!!!!!

          • Na "Kolorowych jarmarkach" popłakałam się ze śmiechu

          • Czeczot jest najlepszy :) najlepszy chórzysta w mieście :)

      • Taka Polska B - kiczu i kolorowych kogucików i znudzonych bywalców festynów. Jakbym się cofnął do swojej młodości. Bardzo dobrze to oddali. Szkoda że film bez fabuły bo byłoby naprawdę super. Ale i tak jest dobrze, można się posmiać i wpaść w nostalgię.

      • Ja chyba śnię. Taki film nazywać super filmem? Po obejrzeniu filmu czułam się jakby mnie ktoś obuchem zdzielił, wystawił do wiatru, okradł z czasu i pieniędzy. Miałam wrażenie, że scenariusz i dialogi pisał gimnazjalista (raczej trójkowy uczeń), a reżyserował pan Janek od szaszłyków. Jedynie dobrze wypadła Pani burmistrz, tj. Dominika Kluźniak. Nie znalazłam ani jednego zdania, które dawałoby do myślenia. Z filmu wszyscy wyszli przygnębieni i zażenowani. Śmiało można powiedzieć, że ktoś zakpił sobie z inteligencji widzów, a my się daliśmy wkręcić!

    • Dużo osób da się w kinie pozytywnie zaskoczyć. Fajnie, że rok 2018 się tak na wesoło i dobrze w polskim kinie zacznie ;)

      • troche na wesoło, a troche na refleksyjnie...dobry balans zachowali

        • takie filmy są najlepsze

          • no, ogólnie tak, chociaż składa się też na to gra aktorska i inne czynniki.
            no ale tutaj to tez jest na poziomie ;)

      • w moim odczuciu nie jest to do końca komedia, ale raczej komedia obyczajowa ... ale fakt na bardzo dobrym poziomie zrobiona i to w polskim kinie cieszy chyba najbardziej

    • ja jak zobaczyłam w obsadzie ... Domagałę, Lubosa i Czeczota to już wiedziałam, że będzie dobrze ;) tym bardziej, że film jest nakręcony na podstawie sztuki.

      • A właśnie, fajne jest też to, że trochę widać tę konwencję teatralną, postaci są bardzo wyraziste, czasem wręcz przerysowane...i dobrze to wypada

      • Samy źródłem filmu nie do końca jest sztuka teatralna. Cała historia ma początek w książce którą "wieki" temu napisał scenarzysta filmu Przemysław Jurek. Książka nosi tytuł "Kochanowo i okolice". Potem na jej podstawie powstała sztuka teatralna a dopiero później historia zabłysnęła na ekranie.
        Cieszę się bo znam i książkę i sztukę i fajnie widzieć tak rozrastającą się historię. Bardzo pozytywny klimat wart obejrzenia.

        • No to trzeba książkę ogarnąć i skonfrontować z filmową rzeczywistością. A najchętniej jeszcze o jakieś święto ziemniaka bym zahaczył ;)

      • obsada bardzo przyzwoita to trzeba przyznać ;) choć ja najbardziej cenie, że chłopaki nauczyli się grać na instrumentach i te wszystkie sceny na festynach sami zaśpiewali ... szacun, bo to pełna profeska

        • Domagała i Rogucki grają w swoich zespołach więc dla nich to była niezła zabawa, ale juz dla Czeczota i Żurawskiego nauka, ale najwazniejsze że czuje się ducha Exterminatora!!

    • No, fajnie to wypadło, dobrze się ogląda, inteligentna rozrywka, ale faktycznie metalu trochę mało... film mówi standardowo o pozostaniu przy swoim, ale tak też trochę sam się sprzedaje wstawiając w tło radiową muzykę, lekką, zamiast jakiegoś metalu czy nawet czegoś mocniejszego. Ale i tak, dobrze się ogląda.

      • No to ile było metalu w filmie wynika z zamysłu fabuły ;)

      • Niestety zespół nie ma szans na granie metalu, chociaż chętnie zobaczyłabym jak Domagała śpiewa a w zasadanie krzyczy w takim zepole. Takie życie metalowców na prowincji

    • Nie wiem co mnie tu bardziej pozytywnie zaskoczyło - aktorstwo, muzyka, czy żarty, które śmieszą w polskim kinie mocniej niż jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Wielki plus dla rodzimej kinematografii na start nowego roku!

      • W filmie wszystko gra i może dlatego tak jesteśmy zaskoczeni ;) okazuej się, że da się zrobić dobrą komedię

        • Też się zastanawiałem "o co chodzi z tym filmem, że tak pozytywnie go odebrałem". I muszę przyznać Ci rację :)da się zrobić dobrą komedię! WOW:D

    • wlasnie wracam z seansu, mozna powiedziec, ze wiedzialem od poczatku, ze mi sie spodoba bo jestem fanem rockowej muzy ale i tak milo sie zaskoczylem. Film zabawny, dobrze zagrany i przede wszystkim smieszny co w polskim kinie w ostatnim czasie jest rzadkosc patrz "volta"

    • Mam znajomą kapele metalowa,która się reaktywowala ze 2 lata temu, na szczęście obyło się bez festynów. Bohaterowie filmu to moi rówieśnicy, wiele tekstów smieszylo mnie bardzo ( chyba bedzie trzeba zejsc glebiej - IRA ? ) . Pomijając te powiedzy osobiste powody to uważam film udany.

    • Po obejrzeniu filmu czułam się jakby mnie ktoś obuchem zdzielił, wystawił do wiatru, okradł z czasu i pieniędzy. Miałam wrażenie, że scenariusz i dialogi pisał gimnazjalista (raczej trójkowy uczeń), a reżyserował pan Janek od szaszłyków. Jedynie dobrze wypadła Pani burmistrz, tj. Dominika Kluźniak. Nie znalazłam ani jednego zdania, które dawałoby do myślenia. Z filmu wszyscy wyszli przygnębieni i zażenowani. Śmiało można powiedzieć, że ktoś zakpił sobie z inteligencji widzów, a my się daliśmy wkręcić!

    • Koleżanka zaciągnęła mnie na ten film, bo jest ogromną fanką Roguckiego i bardzo się z tego cieszę :)
      - ciekawa historia
      - świetne role męskie
      - kilka śmiesznych żartów, a na "Kolorowych jarmarkach" się popłakała ze śmiechu
      - wątki miłośne rzeczywiście kiepskie - nudna Więdłocha i irytująca Hamkało