Król rozrywki (2017)

The Greatest Showman

1 godz. 45 min.
  • Założyłam tu konto specjalnie, żeby dać 10 gwiazdek. To jest najcudowniejszy film jaki widziałam. Zakochałam się

    112
    44odpowiedzi
    ost.
    • Nie dziwię Ci się wcale, również się zakochałem, chociaż paradoksalnie to w ogóle nie jest moj typ filmu i historii. Natomiast oprawa muzyczna i rola HJ są tak wspaniałe, że do kina pójdę na pewno jeszcze raz, a płyta z soundtrackiem będzie gdzieś na honorowym miejscu :)

      • A płyta z soundtracków już w sprzedaży ;) Też kocham ten film, warto było czekać te 10 lat!

        • *soundtrackiem

          • wiadomo może kiedy film będzie dostępny na DVD ?

      • wlasnie poszedlem na ten film z dziewczyna na rankde zeby nie ogladac specjalnie go wybralem a okazalo sie ze mnie bardziej zaciekawil niz sama dziewczyna ;D

        • Najlepsza rekomendacja filmu ever...:)

    • Mi też się bardzo podobał, polecam obejrzeć "Nędzników&qu ot; jeśli jeszcze ktoś nie widział :P ;)

      • O tak, "Nędznicy" są bardzo dobrą produkcją, Hugh naprawdę umie śpiewać :*

        • Hugh jest barytonem i niestety w "Nędznikach" mocno słychać jak bardzo partie tenorowe są poza jego skalą. Ten film to jedynie dobra adaptacja znakomitego musicalu, a Jackman, choć aktorem jest świetnym, nie może dorównać C. Wilkinsonowi wcielając się w Valjeana.

    • Polecam La La Land oraz Whiplash!

    • to chyba mało widziałaś

      • ojoj ale jesteś "2cool 4that" T_T

        • tylko człowiek który nie widział w życiu dobrego filmu powie że ten jest dobry :]

          • Tylko człowiek, który chciał być uszczypliwy mógł to napisać.

          • Tylko wyjątkowy arogant ze smutnym życiem napisze coś takiegp. :]

          • Przykre że nie widzicie jak banalną i przeinaczoną historię włożono wam do głów w czasie seansu. Chyba nie zdajecie sobie sprawę jaki los wiedli zazwyczaj "odmieńcy" występujący w tego typu instytucjach. Film opowiada o grupie ludzi wystawianej jak zwierzęta do publicznej ekspozycji w akompaniamencie przebojów rodem z dyskoteki z 2001 roku. Wystarczy mieć odrobinę oleju w głowie i trochę poczytać aby powiązać fakty. Większość postaci ukazanych w filmie naprawdę żyła w XIX wieku i obrazowanie ich jako szczęśliwych, walczących o marzenia jednostek jest zwyczajnym przekłamaniem. Na przykład karzeł według filmu został zaciągnięty do trupy cyrkowej w wieku 20 lat, zaś w rzeczywistości występował tam już jako czterolatek i był zmuszany do palenia cygar oraz picia mocnego alkoholu. Przedstawianie cyrku tamtych czasów jako miejsca przyjaznego dla niepełnosprawnych jest niesmaczne i podłe. Gdyby produkcja ukazała prawdziwość tamtych czasów mogłaby być prawdziwym sukcesem.

          • Na litość Boską - to FILM - interpretacja odpowiednia do czasów, także muzyka, która jest genialna - wpadająca w ucho i uniwersalna - i taka miała być - podobać się większości. Jeśli trzymalibyśmy się realiów ówczesnych, zarówno historia, oprawa wizualna i muzyczna byłby inne - ale nikogo by nie zainteresowały - takie przedstawienie historii dobre by było dla History Chanel w oprawie czarno-białej.

            To film rozrywkowy, a nie dramat o obozie koncentracyjnym.

          • Nie wiem czy zauważyłeś, ale to jest musical, a nie film historyczny. Nie wiem na jakiej podstawie oczekujesz, że wydarzenia będą zgodne z prawdą. Osobiście mam w tym konkretnym kontekście serdecznie gdzieś jak to wyglądało naprawdę. Nakręcili świetny, chwytający za serce film, pełen różnego rodzaju mądrego i pozytywnego przesłania, o najlepszej świeżce dźwiękowej jaką słyszałem, który zmusił tak mocno pozbawioną emocji osobę jak ja do łez. Jako musical jest to 10/10. Jak ty oczekujesz od tego typu filmow rozgrywkowych historycznej poprawności to niestety ale omija Cie w życiu wiele rozgrywki. ;)

          • Kto oczekuje od filmu opowiadającego o prawdziwych osobach nieprawdziwych historii na ich temat? Zwyczajnie ciężko uwierzyć w niektóre rzeczy oglądając, a bronienie filmu słowami "interpretacja odpowiednia do czasów, także muzyka, która jest genialna - wpadająca w ucho i uniwersalna - i taka miała być - podobać się większości" pogrąża go jeszcze bardziej i sprawia że staje się tworem na miarę High School Musical. Jeżeli oczekujecie od filmu tylko pozytywnego przesłania i ładnych obrazków nie mających nic wspólnego z rzeczywistością to chyba nie mamy o czym dyskutować.

          • BTW musical nie zobowiązuje do tego aby nie trzymać się faktów i zatajać przed widzem prawdę. Weźmy na przykład musical Les Miserables, który ukazuje realia ówczesnej Francji przy czym jest stworzony z nieporównywalnie większym kunsztem i nie razi pretensjonalnością.

          • Tak generalnie to się z Tobą w sumie zgadzam. Niemniej są wyjątki od reguły i za taki uznaję osobiście ten film. To musical, miał być magiczny, kolorowy, efektowny, wzruszający i z przesłaniem. I taki był. Być może wyszłoby to lepiej, szczególnie dla ludzi o poglądach takich jak ty, gdyby zamiast nazwać głównego bohatera PT Barnum dali mu fikcyjne nazwisko, skoro postać ta budziła aż takie kontrowersje.
            O tyle o ile również oczekiwałbym od filmu opowiadającego o prawdziwych bohaterach trzymania się faktów choć w pewnym stopniu tak tutaj z przyjemnością i bez problemu puszczam to mimo uszu, bo film wyszedł im dzięki temu genialny.
            A czy tak naprawdę PT Barnum był rzeczywiście wizjonerem i wzorem cnót czy sadystą i karierowiczem raczej i tak na 100% się nie dowiemy.
            Pozdrawiam.

          • No właśnie :) Wystarczyłoby stworzyć grupę fikcyjnych bohaterów i po seansie czułabym się mniej oszukana. Również pozdrawiam.

          • czy wystepuja w tym cyrku zwierzeta?

          • Brawo, w powodzi cielęcych zachwytów wysepka szczerego obrzydzenia. Dla mnie ten film jest ckliwym bajdurzeniem. Pozdrawiam.

          • Rozumiem jak najbardziej Pani myśl przewodnią i nie będę jej tutaj podważać, bo kompletnie nie o to mi chodzi. Zgadzam się z tym, że oparcie fabuły o rzeczywiste historie czy nawet same postacie mogłoby być bliższe prawdy, bez zbędnych udziwnień i sztucznych wątków. Z tymże w wypadku filmografii, jeśliby oceniać filmy tylko na podstawie ich rozbieżności z naszym światem i z tym, co miało już miejsce, moglibyśmy z góry oceniać je od 5 w dół. Wiele już powstało takich produkcji, które mijały się z historią, którą odzwierciedlały/powielały /kreowały - wiele pewnie jeszcze takich powstanie. Idąc takim tropem mogłabym oceniać obejrzane przeze mnie horrory jedynie na 1, może 2, bo przekłamują rzeczywistość, którą niegrzecznie nam imitują. Filmy biograficzne - to samo - w nich SAMA prawda? Nie, jak w sporej liczbie filmów. No ale ja nie o tym tu chciałam pisać tak właściwie. :)

            Nawiążę zatem szybko do Pani zdania, że założycielka tematu nie mogła widzieć w życiu dobrego filmu skoro ten oceniła na 10 i uważa go za produkcję wybitną.

            Uważam to za bardzo niesprawiedliwe, a przyznaję, że spojrzałam na Pani i bez wątpienia założyłam, że jest Pani osobą, która mogłaby dobrać słowa nieco inaczej. Wiem, że Pani na pewno nie jest osobą, która chciała tutaj kogoś jakoś szczególnie obrazić. Tylko ja sama np. widziałam bardzo dużo filmów w swoim życiu, dobrych także. I w tym wypadku nie mam prawa uznać "Króla rozrywki" za dobry film?
            Tylko o to mi tu chodzi. Troszkę Pani, mówiąc kolokwialnie, przesadziła.

            I tak jak pisałam - niczego tutaj nie podważam, nie obrażam, nie wszczynam awantury, tylko zaznaczam, że jako filmomanka poczułam się urażona tak dziwnym twierdzeniem o braku obejrzanych dobrych filmów w swoim życiu. Obraziła Pani nie tylko mnie, ale i te piękne i dobre filmy. :D Już piszę jak mały śmieszek, więc już kończę.

            Pozdrawiam, rzecz jasna!

          • Popularność tego filmu i jego wysokie oceny dowodzą, że dla nas jako ludzkiej zbiorowości nie ma już żadnej nadziei. Poziom zakłamania i hipokryzji w tym "dziele" po prostu poraża. Nie tyle ma to związek z samym życiorysem Barnuma, choć z nim oczywiście też, ale przede wszystkim z całkowitą deformacją ludzkich postaw i relacji w tym filmie, w porównaniu z którym przygody Wolverine'a są dziełem wręcz dokumentalnym.

            Z niecierpliwością czekam na musical, w którym Hitler będzie wraz z Żydami rytmicznie pląsał i wyśpiewywał na tle "polskich obozów", przeplatając kolejne partie solowe namiętnym całowaniem się ze śniadą Romską dziewką. Z filmu tego dowiemy się, jak ten skromny i sympatycznie uczesany człowiek głęboko szanował Naród Wybrany i jak zaciekle walczył o jego godność. Dzieło powstanie oczywiście w koprodukcji niemiecko - izraelsko - amerykańskiej.
            Ale co tam treść, ważne że fajnie śpiewajo, grajo, skakajo i na linach dyndajo. Niech się gawiedź cieszy !

            Jako posumowanie tłumaczenie (nie moje) jednej z piosenek Króla Rozrywki :

            Nie walcz z tym, to już nadchodzi, biegnie wprost na Ciebie.
            Jest tylko ta chwila, nie dbaj o to co potem,
            Twoja gorączkowa maligna jest już tuż!
            Po prostu się poddaj, przecież czujesz jak to uczucie przejmuje kontrolę.

            To jest wszystko czego chciałeś,
            zarazem wszystko co było Ci potrzebne - jest tutaj na wyciągnięcie ręki.
            To jest miejsce, w którym chciałeś być !
            To jest wszystko czego chciałeś,
            zarazem wszystko co było Ci potrzebne - jest tutaj na wyciągnięcie ręki.
            To jest miejsce, w którym chciałeś być !
            To jest miejsce, w którym chciałeś być !

          • gust jet jak dupa, kazdy ma swoj... a z laski swojej nie wypowiadaj sie za innych. Tobie sie nie podobal, trudno ale Twoj gust filmowy nie jest jeszcze wyznacznikiem standardow i dzieki Bogu :D Ja mm obejrzane dobrze ponad 10tys filmow (wiekszosc ich jeszcze nie doczekala sie mojej oceny na FW i film uwazam za bardzo dobry, lepszy niz LaLaLand, ktory oceniłas na 10 (ktory mi sie nomen omen podobal) Pzdr

    • hah to samo ;p

    • FILM PRZEPIĘKNY! MUZYKA CUDNA!

    • Nie lubię musicali. Nie obejrzałem do końca chyba ani jednego musicalu w swoim życiu, ale ten film jest inny. Cudowny, po nim naprawdę byłem szczęśliwy, choć przez chwilę, wspaniale się po nim czuję. Fabuła idealna, muzyka idealna, nie ma niepotrzebnych dłużyzn, fabuła idealnie przeplatana z muzyką, nie ma chwili na nudę.

      Muszę przyznać, że jest to bardzo budujący film, energia, marzenia i zaangażowanie głównego bohatera powoduje, że samemu chce się działać. Wszystko połączone w logiczną całość, bohaterowie i ich motywy są wiarygodne.

      10/10

    • Ale co nas to gówno interesuje?

    • Aż żal dupę ściska, żeby specjalnie zakładać konto z powodu jednego filmu...

      • Dobre ćwiczenie na pośladki ;)

        • Chcesz się dołączyć do nas? :)

          • Do fanów ćwiczeń na pośladki? ;) fanów Króla? Światła?

          • Fanów ćwiczeń. Jest nas już dwóch - będziesz trzecia.

          • Wchodzę w to .... ;)

          • i jeszcze ten tekst zakochałem sie w filmie.... to wyjdź za niego i miejcie dzieci... małe filmiki... wiekszego kretynizmu nie słyszałem jak zyję... zakochałem sie..:P

          • Oczywiście, że można sie zakochac w filmie. Zakochać się można w każdym, i we wszystkim. Nie wierzysz? sprawdź definicje miłości :)
            Chyba, ze tak ogólnie, uważasz miłość za kretynizm

    • Niesamowity film, byłem zauroczony od pierwszej chwili! Jeszcze nie zdarzyło mi się wystawić tutaj żadnej 10, ale teraz naprawdę nie mam wyjścia...może i kicz i przepych wylewały się tu z każdej strony, ale w takiej formie całkowicie to kupuję!

    • Masz rację. Film jest wzruszający i piękny. A piosenki - piosenki są CUDOWNE. Zwłaszcza This is me - ale i piosenka, którą śpiewa pani Lind:) i każde wykonanie H. Jackmana. A choreografia i sceny na arenie - nie mają sobie równych:). Jest wówczas magia. Czułam się tak jakbym była w tym cyrku, widziała to wszystko, poznała bohaterów, zaczęła odczuwać to co oni. W skali musicalu - film jest arcydziełem.

    • Świetna Michelle Williams i równie dobry Hugh Jackman powinni mieć ustawowy zakaz śpiewania ...
      Gdyby ...
      Michelle Williams została zastąpiona przez Anne Hathaway lub Jessicę Biel a Hugh Jackman przeez (nie mam propozycji), to film mógłby być rewelacyjny.
      Gdyby...
      do tego ograniczono animacje lwów i słoni (konie są powalające - prawdziwe, nie animacja), to film byłby arcydziełem.