Niemiłość (2017)

Nelyubov

2 godz. 7 min.
  • Na pewno nie bez powodu Zwiagincew poświęcił jej 2 długie ujęcia na początku i na końcu filmu. Co ona oznacza?
    Wg mnie stanowi coś podobnego do małego bączka w "Incepcji". Udowadnia, że historia faktycznie miała miejsce, że była prawdziwa, a to że rodzice zaczęli nowe życie nie oznacza, że poprzednie nie istniało.

    Żenia i Borys chcieli odciąć się od swojego obecnego życia, zacząć je na nowo, bez Aloszy. I faktycznie tak się staje. Alosza znika jak na zawołanie, nie udaje się go odnaleźć (albo może i się udaje?), a rodzice mogą zacząć wszystko od nowa. Tylko właśnie tu pojawia się problem. Dziecko to nie jest zdjęcie z byłym ukochanym, które można usunąć z telefonu.

    I właśnie tu dopatruję się roli wspomnianej wyżej taśmy. Ona przypomina, że Alosza istnieje, że jest on żywym bytem. W końcu to on wrzucił na drzewo taśmę. Tego nie da się wymazać, usunąć...
    Taśma jest jakby dowodem winy rodziców. Oni żyją nowym życiem, pewnie zapomnieli już o niechcianym dziecku, ale to oni są odpowiedzialni za to co się stało i przed tym nie da się uciec. No chyba, że nie ma się w sobie miłości...

    16
    6odpowiedzi
    ost.
    • MoniaToronto
      MoniaToronto

      Aż tyle po nim zostało. Matka z ojcem zostawili go samemu sobie za życia zapewniając mu los sieroty mimo pełnej rodziny i później wyrzekając się go definitywnie po śmierci, nie przyznając, że to ich syn leży półzgniły w kostnicy. Pokoik wyremontowany, rozwód, dwa nowe, osobne scenariusze. I tylko taśma została.

    • MoniaToronto
      MoniaToronto

      I jak widzisz możliwe jest wymazanie potomka z życiorysu tak jak foty z pamięci smartfonu. Oficer uprzejmie wyjaśnił jak wyglądają procedury, zbyt mała liczba funkcjonariuszy, śledztwo najlepiej jeśli nigdy nie zostanie wszczęte, poszukiwania prowadzi organizacja non profit, w rodzicach brak inicjatywy by wykonać badania DNA. Wygodne rozwiązanie kłopotliwej sytuacji. Serducha przyzwyczajone do niemiłości.

      • Sokrates
        Sokrates

        Lepiej bym tego nie ujął.

    • animo95

      Taśma na drzewie skojarzyła mi się ze sznurem: samobójstwem, bezradnością, śmiercią...

      • Ingrid_Bergman
        Ingrid_Bergman

        Mnie również tak się skojarzyła.
        Ale również z czymś stałym, bo na początku została powieszona,
        później w trakcie poszukiwań kamera ją pokazała i na końcu też.

    • eoste

      Czas leci, po drodze rozgrywa się ogromna tragedia, a mimo to pewne rzeczy pozostają niezmienne. Taśma wciąż powiewa, bohaterowie - mimo, że w nowej scenerii - wciąż tacy sami, bez miłości. Ja tak to odebrałam. Szczególnie po scenie, w której ojciec niemalże wrzuca nowe dziecko do kojca. Było to tak nieczułe, że aż przykre - zwłaszcza w świetle całego filmu.