Nigdy cię tu nie było (2017)

You Were Never Really Here

1 godz. 25 min.
  • Film jest średni, więc dramatu nie ma, ale spodziewałem się czegoś dobrego, stąd rozczarowanie. Od początku doświadczamy krótkich ujęć różnych scen, wymieszanych jak pogoda w kwietniu, psychodelicznej muzyki i małej ilości dialogów. Od razu widać, że mamy aspirację na film "ambitny", tylko że zupełnie to nie wychodzi. Wszystkie zabiegi są dość nieudane, a na dodatek nie przekazują niemal żadnej treści. Pojawiają się sceny, które nie mają znaczenia, do niczego nie prowadzą i nie wywodzą się znikąd.
    Dla mnie jedynym plusem jest Phoenix. Niektórzy zachwycają się zdjęciami, ale ja się nie zgadzam. Pojedyncze ujęcia owszem dobre, ale ich kompozycja kiepska. Można by temu filmowi zarzucić przerost formy nad treścią, tylko że z tą formą przekombinowali i też wyszła słaba. Do tego film co rusz przypomina jakiś inny obraz, a to Uprowadzoną, to znowu Taksówkarza, żeby pod koniec podsuwać niezręczną myśl o Leonie.
    Straszna szkoda, ponieważ temat poważny, warto by go poruszać w dobrym wydaniu.

    18
    5odpowiedzi
    ost.
    • Każda scena cóś wnosi i do czegoś prowadzi

    • Neojawor nie oglądałeś uważnie albo nie potrafisz dokonać pibieznej analizy filmu.

    • odniosłem kompletnie inne wrażenie
      wszystkie sceny coś wnoszą, choć na pierwszy rzut oka mogą się wydawać losowe, wystarczy połączyć kropki
      odniesienia do innych filmów były ewidentnie zaplanowane ("taksówkarz& quot;,"oldboy", "leon zawodowiec"), jako wybór stylistyczny ponieważ jest to film postmodernistyczny
      ale hej, jestem w stanie się zgodzić, że miejscami film balansuje na granicy przerostu formy nad treścią, choć to czy uważamy iż ją gdziekolwiek przekracza, zależy od odbiorcy

    • Temat poważny, ale ograny. Film nudny, pierwsza połowa jeszcze coś zapowiada, dalej żadnego zaskoczenia. Za co ta nominacja za scenariusz? Podejrzewam, że książka lepsza.