Trzy billboardy za Ebbing, Missouri (2017)

Three Billboards Outside Ebbing, Missouri

1 godz. 55 min.

Recenzje redakcji Filmwebu (1)

  • Sama przeciw wszystkim

    autor: Łukasz Muszyński

    Jedni powiedzą, że "Billboardy" to współczesny western o ostatniej sprawiedliwej mierzącej się z "nieprawością samolubnych i tyranią złych ludzi". Inni, że to nieobliczalna czarna komedia. Ktoś jeszcze dostrzeże tu chrześcijańską z ducha opowieść o winie, karze i odkupieniu, o nieznośnym poczuciu pustki oraz żałobie po stracie ukochanej osoby. Każde skojarzenie będzie słuszne, każdy trop dokądś nas zaprowadzi.

    zdaniem społeczności pomocna w: 92%

Recenzje użytkowników Filmweb (4)

  • Szukając sprawiedliwości

    autor: DziurawaMarysia zaufany recenzent

    Kiedy ogląda się "Trzy billboardy" nie sposób nie dostrzec literackiego rodowodu twórcy "In Bruges". Dialogi są błyskotliwe, dowcipne i ostre. McDonagh to scenariuszowa ekstraklasa! Jeden z recenzentów wspomniał, że dzieło McDonaghawygląda trochę jak "Manchester by the Sea" wyreżyserowany przez Tarantino i faktycznie jest w tym ziarnko prawdy.

    zdaniem społeczności pomocna w: 91%
  • Od ostatniego filmu Martina McDonagha – "Siedmiu psychopatów" – minęło pięć długich lat. Teraz wreszcie, brytyjsko-irlandzki reżyser powraca z filmem "Trzy billboardy za Ebbing, Missouri". I trzeba powiedzieć jasno: opłacało się czekać. Film ani na moment nie przestaje ekscytować i pozwala widzom przeżyć morze zmieniających się emocji bez wymuszonych zwrotów akcji czy nieodpowiedniego humoru.

    zdaniem społeczności pomocna w: 77%
  • "Gniew krzewi gniew" – te słowa nawet po wyrwaniu z groteskowo – humorystycznego kontekstu, w jakim pojawiają się u McDonagha stanowią esencję myśli, która nieprzerwanie płynie z ekranu w ciągu niespełna dwóch godzin seansu.   Gniew krzewi gniew, ...

    zdaniem społeczności pomocna w: 75%
  • Martin McDonagh przedstawia widzowi swoją wariację na temat kina zemsty. Zgodnie z jego wcześniejszym dorobkiem, plasuje się ona gdzieś pomiędzy realistycznym dramatem obyczajowym, a ekscytującym kinem gatunkowym. Główna bohaterka sama nie bierze spluwy i nie tropi zabójców swojego dziecka, ale też nie siedzi bezczynnie w domu, płacząc w oczekiwaniu na informacje od uczynnego detektywa. Wychodzi więc z tego taka tragikomedia odnośnie granic moralnych i tego jak ważne w życiu jest być dobrym człowiekiem.

    zdaniem społeczności pomocna w: 43%