Chiny nie dają szans hollywoodzkim widowiskom

  • News
  • Deadline
W Chinach cały poprzedni tydzień minął pod znakiem świętowania kolejnej rocznicy założenia republiki ludowej. Nie ma się więc co dziwić, że pomimo premiery w 63 krajach "Blade Runner 2049" nie miał szans na pierwsze miejsce w naszym zestawieniu i musiał zadowolić się pozycją wicelidera.

331717-201709271947135824.jpg


Numerem jeden pozostała komedia "羞羞的铁拳" ("Never Say Die"). Podczas drugiego weekendu zanotowała wzrost wpływów aż o 19 milionów dolarów. Jej zarobki wyniosły 65,6 mln dolarów. Po dodaniu do tego wyników z mniejszych rynków łączne weekendowe wpływy wyniosły 66 milionów dolarów. Obraz w ekspresowym tempie bije kolejne progi. Komedia potrzebowała zaledwie ośmiu dni, by w samych Chinach osiągnąć 200 milionów dolarów.

Tymczasem "Blade Runner 2049" wystartował mniej więcej zgodnie z oczekiwaniami, zarabiając w weekend 43,4 mln dolarów, a od środowej premiery 50,2 mln. Niestety dla Sony obraz Denisa Villeneuve'a nie jest uniwersalnym hitem. Choć miał premierę w 63 krajach, to pierwsze miejsce zajął zaledwie w 45.

W niektórych krajach przegrał z lokalnymi tytułami. Tak jest na przykład we Francji, gdzie "Le sens de la fête" od środy zarobiło 4,5 mln dolarów, podczas gdy "Blade Runner 2049" w tym samy okresie zdołał zgarnąć zaledwie 3,6 mln dolarów.

W wielu krajach widowisko SF przegrało jednak z horrorem "To", który wciąż nie zwalnia tempa. Tak było na przykład w Niemczech, gdzie w drugi weekend ekranizacja Kinga zarobiła 6,8 mln dolarów. Otwarcie "Blade Runnera 2049" wyniosło zaledwie 3,3 mln dolarów.

Dla filmu Villeneuve'a najlepszymi rynkami okazały się: Wielka Brytania (8 mln dolarów), Rosja (4,9 mln), Australia (3,6 mln) i wspomniana Francja. Obraz będzie jednak tracił pozycję powoli, ponieważ przez cały październik będzie trafiał do kolejnych ważnych krajów, a 10 listopada powinien pojawić się w Chinach.

Najniższą pozycję na podium zajmuje "Kingsman: Złoty Krąg". Komiksowe widowisko zarobiło 25,5 mln dolarów i łączne zagraniczne wpływy wynoszą już 173,6 mln dolarów. Jest to wynik o 45% lepszy od osiągniętego w tych samych krajach przez część pierwszą. Najbardziej film przypadł do gustu Koreańczykom. Wydali na niego już 32,5 mln dolarów.

Wspomniane "To" zajęło tym razem czwartą pozycję. W weekend wpływy powiększyły się o 19,8 mln dolarów. Dzięki temu łącznie na koncie jest już 298,8 mln dolarów, co czyni z niego najbardziej kasowy horror w historii zagranicznego box office'u. Globalnie "To" przekroczyło granicę 600 milionów dolarów (obecnie 603,7 mln). Jest to 11. premiera tego roku, której udała się ta sztuka. W najbliższych dniach awansuje na dziewiąte miejsce, wyprzedzając "Transformers: Ostatniego Rycerza" (605,4 mln dolarów) i "Logana: Wolverine'a" (616,8 mln).

Pozostałe miejsca w naszym zestawieniu zajmują produkcje z Azji. O czwartą pozycję walczą dwa filmy. Wstępne dane sugerują, że minimalnie lepsze okaże się kin akcji z Donnie Yenem i Andym Lau "追龍" ("Chasing the Dragon"). Wpływy z ośmiu rynków wyniosły 17,6 mln dolarów. Jednak prawie cała kwota pochodzi z Chin – 17,1 mln dolarów, co oznacza wzrost o 3 miliony w porównaniu do weekendu otwarcia.

Piąte miejsce zajmuje "The Foreigner" z Jackie Chanem z wynikiem 17,1 mln dolarów. Z tego 15,3 mln dolarów pochodzi z Chin (w przeciwieństwie do dwóch wymienionych powyżej tytułów chińskich ten zanotował spadek).

Lepiej niż przed tygodniem sprzedał się też muzyczny film "缝纫机乐队" ("City of Rock"). Tym razem zarobił 12,2 mln dolarów (tydzień temu 11,1 mln).

Ostatnim filmem z weekendowymi wpływami powyżej 10 milionów jest  dramat wojenny z Fan Bingbing "空天猎" ("Sky Hunter"). Jego zarobki wyniosły 10,6 mln dolarów.

Odrębną kategorię stanowią dwie koreańskie produkcje. Ich wyniki otwarcia są imponujące, ale w naszym zestawieniu próżno ich szukać, ponieważ większość zarobiły przed weekendem. We wtorek do kin weszło imponujące widowisko historyczne "Nam-han-san-seong". Opowieść o inwazji Chin na Koreę w XVII wieku zarobiła od premiery 21 milionów dolarów. Jednak tylko 12% (2,6 mln) pochodzi z weekendu. Również we wtorek zadebiutował "Beom-joi-do-si", czyli opowieść o polowaniu detektywa na pewien chińsko-koreański gang. Film zarobił w sumie 13,1 mln dolarów. Z tego jednak ledwie 23,5% (3,1 mln) pochodzi z weekendu.

Z ważnych wydarzeń warto jeszcze odnotować awansowanie na piątą pozycję na liście najbardziej kasowych animacji w skali całego globu "Gru, Dru i Minionków". Łączne wpływy wynoszą obecnie 1 025 mld dolarów, co zepchnęło "Zwierzogród" na szóstą pozycję. W zasięgu animacji jest jeszcze "Gdzie jest Dory?", która zarobiła w sumie 1 028 mld dolarów.