Haneke: #MeToo to zasilany nienawiścią, nowy purytanizm

  • News
  • The Playlist
Francuskie środowisko filmowe wciąż wydaje się solidarne w krytyce ruchu #MeToo. Po słynnym liście podpisanym przez Catherine Denevue oraz słowach wsparcia innych aktorek, głos zabrał jeden z najznamienitszych przedstawicieli francuskiej branży filmowej, kręcący nad Sekwaną Austriak Michael Haneke ("Pianistka", "Ukryte", "Happy End").

GettyImages-686683790.jpg


 W rozmowie z austriackim Kurierem, 75-letni reżyser mówił: Cały ten nowy purytanizm zasilany nienawiścią wobec mężczyzn bardzo mnie niepokoi. Jako artyści żyjemy w strachu przed krucjatą. To krucjata przeciwko każdej formie erotyzmu. Haneke dał przykład "Imperium zmysłów" Oshimy jako arcydzieła, które nie tylko nie zostałoby zaakceptowane, ale też nakręcone w dzisiejszych czasach.

Twórca podkreślił, że chociaż bardzo wierzy w ideę #MeToo jako uwolnionego głosu połowy ziemskiej populacji, to cała inicjatywa oddaliła się zbyt mocno od swoich szlachetnych założeń. Każde przestępstwo seksualne musi zostać ukarane, ale potępianie, lincz i histeria bez jakiegokolwiek procesu to coś obrzydliwego. Haneke mówił o niewinnych ludziach, zniszczonych bez jakichkolwiek dowodów w akcie bezmyślnej wściekłości i stawianych na równi z drapieżnikami seksualnymi.

Reżyser potępił też media, nadające dynamikę rzeczonemu polowaniu na czarownice, niszczące życia i kariery oskarżonych. Każda gównoburza, którą jest efektem podobnych, nieuzasadnionych oskarżeń, zatruwa życie społeczne - spuentował twórca.

 

Zobacz też:

Michael Haneke wkracza do telewizji

Michael Haneke wkracza do telewizji

Michael Haneke o imigrantach

Michael Haneke o imigrantach

Michael Haneke latem zorganizuje "Flashmob"

Michael Haneke latem zorganizuje "Flashmob"

Michael Haneke Kawalerem Francuskiej Legii Honorowej

Michael Haneke Kawalerem Francuskiej Legii Honorowej