Leon zawodowiec (1994)

Leon zawodowiec (1994)

Léon

Ten niepozorny typ

recenzja kinowa
Rok 1994 był świetnym okresem dla miłośników dobrego kina. Mieliśmy wtedy premiery m.in. obsypanego Oscarami komediodramatu "Forresta Gumpa", nagrodzonego Złotą Palmą postmodernistycznego arcydzieła "Pulp Fiction", bijącego kasowe rekordy disneyowskiego "Króla lwa" oraz niedocenionych wówczas "Skazanych na Shawshank". Do najgłośniejszych i najciekawszych premier ówczesnego repertuaru należał również francuski film Luca Bessona – "Leon zawodowiec".


Tytułowy bohater przypomina raczej zubożałego alkoholika niż zawodowego killera. Odziany w stary płaszcz i czapkę, analfabeta mieszkający w zubożałej części Nowego Jorku nie powinien stanowić dla nikogo zagrożenia. Są to jednak tylko pozory. Tak naprawdę Leon (Jean Reno) to świetnie wyszkolony profesjonalista, który śpi w fotelu z jednym okiem otwartym, na śniadanie zawsze pije mleko i wciąż ćwiczy, aby jego ciało nie wypadło z formy. Doskonale potrafi się posługiwać bronią i nie ma żadnych skrupułów do czasu… poznania nastoletniej sąsiadki Matyldy (Natalie Portman). Dziewczyna pragnie zemsty na skorumpowanym policjancie Normanie Stansfieldzie (Gary Oldman), który zamordował jej rodzinę (w tym kilkuletniego braciszka). Leon pomimo początkowej niechęci, z czasem zaczyna się przekonywać do dziewczyny. Jest to jeden z najoryginalniejszych duetów, jakie mogliśmy oglądać w kinie gatunkowym.

Opowiadana w filmie historia, jest nasycona doskonale zrealizowanymi sekwencjami akcji, mimo że od premiery minęło już blisko ćwierć wieku, to wciąż ogląda się ją z zapartym tchem. Jednak nie jest to tylko opowieść sensacyjna, reżyser kładzie, duży nacisk na ukazanie rozwoju relacji Leona i Matyldy pokazując, że nawet w wielomilionowym mieście człowiek może być bardzo samotny. To właśnie wyróżnia obraz francuskiego twórcy na tle innych dzieł sensacyjnych. Paradoksalnie to nie brutalne sceny strzelanin wzbudziły największe kontrowersje a relacja głównych bohaterów zbudowana na niedopowiedzeniach, intymności i budzącej się seksualności młodej dziewczyny. Wielu krytyków doszukiwało się pochwały pedofilii. Widać to szczególnie w wersji reżyserskiej, w której Leona opowiada nastolatce o swoich dawnych uczuciach do pewnej kobiety.


Film Bessona okazał się przełomowy dla kilku osób zaangażowanych w projekt. Po pierwsze na ekranie zadebiutowała dwunastoletnia Natalie Portman, a po drugie kariery Gary'ego Oldmana i Jeana Reno (grającego rolę życia) – choć obaj byli już rozpoznawalni – od momentu premiery "Leona zawodowca" nabrały zawrotnego tempa. Gary Oldman w rolach czarnych charakterów jest bezkonkurencyjny, a Reno ze swoim filmowym wizerunkiem to jeden z najbardziej ikonograficznych bohaterów współczesnego kina. W końcu sam reżyser mógł zrealizować długo oczekiwane widowisko science-fiction z ogromnym budżetem ("Piąty element"). Podsumowując, polecam film nie tylko miłośnikom sensacyjnego kina, ale i tym spragnionym bardziej intymnych obrazów traktujących o więziach międzyludzkich.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 80% uznało tę recenzję za pomocną (5głosów).