Astronauta przeszukuje galaktykę w celu odnalezienia zaginionego dwadzieścia lat wcześniej ojca.
W opanowanej przez superbohaterów, uniwersa i rebooty Fabryce Snów filmy takie jak "Ad Astra" należą do gatunku zagrożonego wyginięciem. Coraz trudniej znaleźć dziś w kinach wysokobudżetowe widowiska z ambicjami, nakręcone z potrzeby serca, a nie po to, by rozkręcić kolejną dochodową serię. Dzieło Jamesa Graya to po trosze kosmiczny "Czas apokalipsy", humanistyczna odpowiedź na "Odyseję kosmiczną" oraz "Drzewo życia" z domieszką survival horroru.
Patrząc na budżet przeznaczony produkcji, gwiazdorską obsadę oraz idealnie trzymający w niepewności zwiastun, myślimy sobie, że ten film nie może się nie udać. Po wyjściu z kina natomiast nie jesteśmy ani zawiedzeni, ani zachwyceni. Tak naprawdę to nie wiemy, co myśleć.
Jak daleko posunie się człowiek, jako rasa i jednostka w ucieczce przed grzechami ojców? Ile gniewu i miliardów kilometrów potrzeba, żeby docenić to, co na wyciągnięcie ręki? "Ad Astra" próbuje odpowiedzieć na egzystencjalne pytania, stając się nowoczesnym przewodnikiem w podróży człowieka szukającego Boga.
"Ad Astra" stoi w rozkroku między kosmicznym kinem przygody bądź filmem drogi a rozmyślaniami na tematy bardziej ambitne.
Uwaga Spoiler! Ten temat może zawierać treści zdradzające fabułę.
Uwaga Spoiler! Ten temat może zawierać treści zdradzające fabułę.
Niestety, mialem wrazenie przez caly seans ze ogladalem slabszej jakosci sci-fi wersje Czasu Apokalipsy, podroz w otchlan ludzkiego szalenstwa i szukania jakis egzystencjonalnych znaczen zycia. Narracja, ...
Przepiękne, zapierające dech zdjęcia kosmosu, i dobrze przemyślane scenerie. Niesamowita, wzruszająca muzyka, która tworzy połowę atmosfery filmu. Sama wizja ludzkości w ...
Jak w temacie - nie moja bajka niestety, więcej filozofii, niż s-f. Pitt gra bardzo dobrze, ale Jego gra nie obroni fabuły, film jest ciężki i czasami - niestety -nudnawy. Czekałem długo na ten obraz i ...