W czasie świątecznej przerwy w nauce, grupa studentek jest prześladowana przez nieznajomego mężczyznę.
Osadzenie akcji na uniwersyteckim kampusie pozwala reżyserce i współautorce scenariusza (obok April Wolfe) wprowadzić do swojego dzieła dyskurs genderowy. Wydaje się jednak, że twórczyni zbyt mocno zagłębia się w analizę kobiecych traum, momentami niebezpiecznie zbliżając się do radykalnego odłamu feminizmu polegającego nie tyle na walce o równe prawa, co zemście za doznawane krzywdy. Tym samym "Czarne święta" A.D. 2019 nie do końca sprawdzają się jako horror, są jednak dobrym przykładem zmian, jakie pod wpływem aktualnych wydarzeń zachodzą w kinie gatunkowym.
Ten film to feministyczny gniot w dodatku kompletnie nie straszny. To chyba najgorszy film jaki widziałem w tym roku.
Uwaga Spoiler! Ten temat może zawierać treści zdradzające fabułę.