Detektyw Essrog cierpi na zespół Tourette'a. Gdy jego mentor zostaje zamordowany, rozpoczyna poszukiwanie zabójcy.
"Osierocony Brooklyn" broni się przede wszystkim jako portret wielkomiejskiej chandry. Jako opowieść o człowieku uwikłanym w pajęczynę miejskich sensów i relacji. O psychicznym krajobrazie zaułków, uliczek i gmachów. O tym, co prezentuje, a co ukrywa fasada metropolii - i kto na tym traci, a kto zyskuje. Ze spaceru ulicami tego filmowego Brooklynu wracam jednak z nieodpartym wrażeniem, że bardziej doświadczony reżyser-przewodnik zaproponowałby ciekawszą, bardziej spełnioną wycieczkę.
pewnie dostanie za niego oscara a w najgorszym razie nominację,przeciez nie tak łatwo bedzie zagrać osobę z zespołem Tourette'a.trzymam kciuki bo zasługuje na niego jak mało kto.
Mam nadzieję, że ten film będzie miał swoją premierę, bo po opisie fabuły zapowiada się ciekawy film, w dodatku Edward Norton - czyli jeden z moich ulubionych aktorów. Czekam!
widziałam na camerimage i współczuję tym, którzy tak długo czekali. film jest po prostu słaby. ładne zdjęcia, scenografia i muzyka, ale fabuła niezwykle naiwna i schematyczna. trudno przywiązać sie do ...