Powstająca z powojennych ruin Warszawa roku 1953 to miejsce, w którym wszystko jest możliwe. Wszechobecna niepewność, donosy i kontrola ... czytaj dalej
Rytm fabuły wyznaczają powtórzenia, każdorazowo ulegające jednak pewnym przesunięciom; i tak na przykład złotówka turlająca się po schodach w efektownej sekwencji Adama Bajerskiego, w wykreowanym przez T. świecie zamieni się w symbol wolności. Pan T. próbuje ją zachować poprzez nieuleganie pokusie wiernopoddańczego pisania o wielkich mężach ZSRR, owocującego łatwym sukcesem, wpajanie młodemu pokoleniu wiedzy i wartości, zaszczepianie fascynacji jazzem. Ale to trudne w czasach, w których równie często nachodzi go frustracja, co ubecja, a sztukę udawania opanował już do perfekcji.
Mam taką jedną słabość - uwielbiam w kinie klimat Polski lat 50. XX wieku. Już za samo osadzenie fabuły w tym okresie film ma u mnie +1 do oceny. Wtedy tylko szkoda, jeśli reszta jest mocno ...
Pan T. Marcina Krzyształowicza - film wyjątkowy jeśli chodzi o konstrukcję, wyjątkowy jeśli chodzi o styl, zaskakujący, mieszający gatunki. Biograficzny, historyczny, po trosze sensacyjny i komediowy, ...
na miarę jego talentu. Mam wielką nadzieję, że film okaże się nie odstawać poziomem od "Zimnej wojny", klimat zapowiada się już bardzo dobrze.