Słoń cyrkowy, który nie może robić sztuczek, jest zbędny. Gdy zapada decyzja o pozbyciu się go, córka dyrektora wykrada Florę i wyrusza do rezerwatu.
Taylor opowiada tę historię bezpretensjonalnie, nienachalnie. Oczywiście to tyleż prostota reżyserskiej powściągliwości co prostota malutkiego budżetu. Grunt jednak, że z ekranu nie bije fałszem. Twórca nie celuje w dramatyczne doliny ani komediowe wyżyny, trzyma się realizacyjnego środka i letniej narracyjnej temperatury. Ortega dźwiga ciężar swojej roli i dziarsko dzieli ekran z dużo bardziej imponującą partnerką.