Burzliwe dzieciństwo aktora Otisa Lorta oraz jego lat młodzieńczych, kiedy to za pośrednictwem snów i kina próbuje pogodzić się z ojcem.
Jeśli oczekujecie od "Słodziaka" wartkiej akcji, popisów kaskaderskich i widowiskowych efektów specjalnych, wyjdziecie z kina rozczarowani, być może nawet przed końcem seansu. Nie jest to bowiem niezobowiązująca rozrywka w rodzaju "Transformers", lecz kinoterapia, dzieło rozliczeniowe, za pomocą którego Labeouf robi bilans swojej przeszłości: zbyt wczesnej dorosłości, będącej konsekwencją pracy na planach telewizyjnych i kinowych produkcji, oraz dziedzictwa toksycznego ojca, niestroniącego od przemocy alkoholika cynicznie grającego na uczuciach pragnącego nawiązać z nim więź syna.