Ekscentryczny naukowiec Rick udaje się ze swoim wnukiem Mortym do najdziwniejszych miejsc w galaktyce i alternatywnych rzeczywistości.
Na wstępie trzeba sobie to jasno powiedzieć: ten serial nie jest dla każdego. To ten typ humoru, klimat historii, który albo się pokocha albo znienawidzi. Aby jednak to stwierdzić, powinno się tej animacji zdecydowanie dać szansę i obejrzeć sezon (albo najlepiej pierwsze dwa) od początku do końca – bo tylko tak otrzyma się całkowity jej obraz. Szczególnie warto czekać na końcówkę drugiego sezonu.
Autorzy "Ricka and Morty'ego" niespecjalnie ukrywają inspirację "Powrotem do przyszłości", chwilami niemal testując granice pozwu plagiatowego. Jeśli jednak spojrzy się na serial pod lupą, nietrudno dostrzec, że pod powierzchnią podszyty jest tkanką zbliżającą go raczej do "Doctora Who". Podobnie jak w brytyjskiej produkcji główną osią wydarzeń jest dynamiczna relacja mistrza i ucznia – wszechwiedzącego starca i jego dużo młodszego adepta.
ale pozostałe odcinki już super, coś na zasadzie breaking bad, trzeba obejrzeć więcej by ię wciągnąć a jak już się wciągniesz to nie ma bta oglądasz do końca
Ogromny cios dla fanów serialu w Polsce. Mocno mnie zezłościła informacja, że na przygody zwariowanego naukowca i jego rodziny będę musiał czekać do przyszłego roku.
Obejrzałam 3 odcinki 4 sezonu. Jakos tak się zawiodłam, zwłaszcza pierwszym odcinkiem. Jakby czegoś mi tam zabrakło...
Jak dla mnie 3. sezon jest genialny,a odcinek "Pickle Rick" niszczy system.