Player One (2018)

Ready Player One

2 godz. 20 min.
  • Wróciłem właśnie z seansu Player One. Dziś była premiera i nie to, że czekałem z wypiekami na twarzy aż wreszcie film wyjdzie, ale miałem na tyle ciężki tydzień, że potrzebowałem jakiejś taniej rozrywki, czegoś do odmóżdżenia i niemyślenia. No i nie dostałem stety-niestety tego, co chciałem.
    O czym jest fabuła? Główną osia, jest Oasis, coś w rodzaju do globalnej platformy do gier w VR. Wygląda to tak, że ludzie spędzają czas w realu tylko by jeść i spać, bo zarabiają też w wirtualu. Patrząc dalej, mamy zmarłego twórcę tego utopijnego świata, który pozostawia po sobie swoją spuściznę i ofiaruję ją w ręce tego gracza, który odnajdzie i wypełni wszystkie wyzwania przez niego zaplanowane. Mamy też głównego bohatera, młodego chłopaka, dla którego Gra jest odskocznią i wybawieniem od gównianego życia.
    Tyle z fabuły. Teraz czemu nie dostałem tego, za co zapłaciłem? Dlatego iż sam jestem graczem, który zaczynał od jakichś gier telewizyjnych, a potem przesiadł się na swoistego potwora, czyli Pentium 133Mhz. Możliwe, że nadinteretuję właśnie dzieło Spielberga, ale parę razy w trakcie seansu, miałem wrażenie, że nie chodzi tylko o wesołą i lekką rozrywkę, że jest coś jeszcze, coś dla wytrwałych, którzy mogą znaleźć swojego własnego Easter Egga.
    Wiele lat swojego życia spędziłem na grze World of Warcraft. Była tam możliwość wpisania komendy /played, wówczas gra podliczała wszystkie sekundy, minuty czy godziny i sumowała, podająć nam czas w dniach czy miesiącach, jaki spędziliśmy grając. Do dziś pamiętam szok, jakiego doznałem, jak zobaczyłem wartość prawie jednego całego roku. Mógłbym powiedzieć, że "przegrałem" tam wiele lat (bo kilka razy to rzucałem i wracałem), lecz wszystkie godziny były jak najbardziej godzinami wygranymi, które dały masę zabawy i mega wspomnień, które do dziś sobie przypominamy ze znajomymi.
    ALE...
    Easter Egg którego znalazłem, jest parę razy pokazany, widoczny jest parę razy, lecz jako tło, czy nadmienienie faktu, jednak nie jest w żadnym momencie negowany. Ludzie spędzają swoje życie w Oasis, uciekają od świata realnego i spęłniaja się w tym nie-realnym. My nie mamy aż tak rozwinietej techonologii, ale na każdym kroku da się zauważyć, ze ludzie się w niej zatracają. Czasami łatwiej kogoś złapać na kilku godzinną rozmowę na messengerze niż umówić się realnie. Nie będę wymieniał więcej przykładów, nie to jest moim celem.
    Podsumowując, dla kogo jest film? Na pewno dla ludzi, którzy chcą czegoś lekkiego lub są żądni efeków specjalnych, znajdziecie tutaj coś dla siebie. Dla kogo jeszcze? Gracze będą mieli szczerą rozrywkę. Ludzie, którzy lubią sobie popykąć w to, co jest obecnie, znajdą multum nawiazań do tego, co jest obecnie na topie. I na koniec, starsi wyjadacze, którzy zarywali noce, pracę, czy ryzykowali nawet swoimi związkami, grając w poszczególne tytuły. Jak również Ci, o których słowa takie jak raid, drop rate, czy grind wywołują uśmiech i miłe wspomnienia.
    Od siebie, szczerze polecam.

    36
    28odpowiedzi
    ost.
    • Świetnie napisane.
      Były gracz WoWa pozdrawia! :D

    • Aprobuje tę ocenę :P

    • A ja jestem rozczarowana. Niestety czytałam książkę. I nie umiem oceniać tego filmu w oderwaniu od niej. Bo książka jest absolutnie genialna. Film zrobiony pod dzieciarnię z podstawówki - żeby się koszty produkcji zwróciły.
      Żarty nieśmieszne, bohaterowie zagrani beznadziejnie ( w szczególności Atremis), poszukiwanie totalnie od czapy - co to w ogóle za pomysł z wyścigiem i niby jakimś ruchem oporu?! Oczywiście happy end totalny. Naprawdę nie można było trzymać się w tej kwestii książki. Tam nie wszyscy żyją do końca i happily ever after. Z Szóstek i Sorrena zrobili totalne pierdoły, a to przecież mordercy byli. "Lśnienie" zamiast "Gier Wojennych". Po co? Gdzie "Moty Python i Święty Graal" - za trudne dla gimbazy? Słabo.

      • Nie rozumiem oceniania filmu na podstawie książki. To, że film się różni nie powinny obniżać jego oceny. Lepiej potraktować go jako coś odrębnego, skoro zaszły większe zmiany. W Harrym Potterze też nie jest wszystko co w książce, czy to oznacza, że mamy pytać "gdzie ta scena? gdzie tamta?" i mówić, że film słaby? Wszystkiego nie upchasz w 2 godzinach, poza tym dlaczego film miałby być idealnym odwzorowaniem książki? Czytasz mając swoją wyobraźnię, ostatecznie oglądając film i tak 'zobaczysz' coś innego. Książki nie czytałam, ale film i tak wzbudził we mnie refleksję, bo w końcu o to chodziło w poszukiwaniu Easter Egg'a i całym filmie. A zabijanie niektórych głównych bohaterów zrobiło się już równie oklepane co szczęśliwe zakończenia. Czy rzeczywiście zrobione pod dzieciarnię..? To już zależy od tego ile "wyczytasz między wierszami", film ma to do siebie, że można sobie zawsze coś dopowiedzieć z powodu luk. Jeśli wolisz mieć wszystko napisane lepiej pozostać przy książkach.

        • To proste jak tworzysz film na podstawie książki to twoim wyjściowym odbiorcą jest czytelnik tej książki. A jeśli odnosisz się do Pottera to zauważ, że im dalej tym filmy były gorsze i miały gorsze oceny i gorszy odbiór. Możesz zrobić też jak Jackson i prawie całkowicie zignorować książkę i stworzyć arcydzieło lub możesz zrobić jak Spielberg i spieprzyć po całości.
          Dwa Ready Player One (skracanie tytułu jest też kretynizmem ze strony tłumaczy) jest skierowana do ludzi po 35 roku życia, którzy wychowali się w latach 80 i 90, natomiast film został stworzony dla dzieci i połowa problemów ,z którymi borykają się dorośli została wyrzucona. Spielberg mógł zostawić motyw, że IOI chce zrobić grę usługę, na którą stać będzie tylko bogatych, a nie że posiadają obozy pracy dla ludzi, którzy nie płacą rachunku za internet. W realu jak nie płacisz to wyłączają Ci wszystko i wysyłają komornika i jakoś nikt nie tworzy ruchów oporu. Co najgłupsze na końcu filmu jakimś cudem bohaterowie mogli firmie, która dostarcza internet zabronić ściągania długów.
          W książce świat rzeczywisty wygląda jak po apokalipsie, brak benzyny, jedzenia, ciągle wojny i grzyby atomowe (hołd m.in dla Mad Maxa ) ,a bohaterowie wyłączają Oasis (nie wiadomo nawet jak bo neta dostarcza IOI, a czerwony guzik wyłącza Oasis permanentnie) by ludzie mogli przypomnieć jak beznadziejne jest ich życie i się powiesić.
          Co do kwestii wizualnych jeśli nie grasz w gry to będzie dla Cb WOW, a jeśli grasz to będzie meh.

          • Nie chodzi więc tu nawet o samą ekranizację tylko o sposób jej wykonania. Bo można było to zrobić lepiej a nie skwitować to stwierdzeniem, że gry są złe i lepiej zostań w realu pomimo iż w grze może być kim chcesz, robić, co chcesz etc. natomiast to w realu przynajmniej się najesz... (batonikami i papką energetyczną bo rośliny i zwierzęta wymarły sorry).

          • @Rea_Per "Amen to that.." :)

    • Choroba, "kilka lat"? A można było "Pana Tadeusza" zaliczyć z 44 razy, albo innych "Chłopów" ; 22 razy, morze brzuszków zrobić i jeszcze portugalskiego się nauczyć...

      • Ale po co 44 razy? Nie lepiej w tym czasie przeczytać 44 różne książki?

        • Mickiewicz w tekście pouczał o tym czytelnika, a skoro "kilka lat" na zbyciu litewską literaturę należało by "zgłębić dogłębnie".

          • Nie wierz we wszystko, co piszą w książkach. Czasem warto zaufać rozsądkowi.

          • Czy czytanie przeczy rozsądkowi? A w cóż wyczytanego w książkach uwierzyłem?

          • Jak to w co? W to, że trzeba zgłębiać litewską literaturę, czytając 44 razy "Pana Tadeusza"...

          • A skąd pomysł, że uwierzyłem? Może zaraz padnie pomówienie, że i przeczytałem tyleż razy?

          • Skoro wspominasz o pouczeniach wieszcza, to można przypuszczać, że poważnie traktujesz te nauki i sam wcielasz je w życie. Gdyby tak nie było, napisałbyś po prostu użytkownikowi Shadowjen, że czas równy kilku latom można poświęcić na przeczytanie wielu wartościowych dzieł, miast po wielokroć czytać jedno i to samo.

          • Równając moją niewiarę z kulturalno - oświatowymi potrzebami Shadowjena wprawiłeś mnie w zakłopotanie. Jakim prawem?

          • A czemuż tak Cię to zakłopotało?

          • Bezgraniczne zdumienie wywołało niemałe zakłopotanie, bo jak wytłumaczyć sobie, że doświadczony filmwebowicz równa moją niewiarę z czyimiś potrzebami kulturalno - oświatowymi? Staż do czegoś zobowiązuje, prawda?

          • Ale jak to?

          • A skąd mam wiedzieć? To Ty niecną równością rzuciłeś.

          • Coś za mocno kombinujesz, robaczku.

          • Aj, aj, jaki oczytany :)

          • Zdecydowanie za mocno ;)

          • Grunt, że klasyków czytasz i się tego nie wypierasz :)

          • A tam czytam, nie tyle, co Ty zapewne ;)

          • Istnieje taka możliwość, niemniej nie wolno nam przesądzać sprawy, zwłaszcza, że klasyka czasem mierzi.

      • @harkonen_mgla
        No cóż, nie każdy rodzi się bystry i inteligentny z planem na każdy dzień swojego życia, tak idealnym by nie zmarnować ani sekundy ;-)

        • Sugerujesz, że skoro nie znam portugalskiego to i nie urodziłem się dość kumanym i zapobiegliwym?
          Wypraszam sobie! Ja mam plany, ja mam aspiracje, ja mam nawet marzenia!